Kosmetyki dla kobiet w ciąży... (NIE) stać mnie na to!

zdjęcie: Warsztat Spojrzeń

Nigdy nie zwracałam uwagi na skład kosmetyków, ponieważ wierzyłam w dobre intencje producentów oraz w to, co widniało w opisie produktu. Śmiech na sali...

Dopiero dwa zbiegi okoliczności (ciąża i uczulenie na tonik do twarzy) wpłynęły na to, że zaczęłam drążyć temat... i po raz kolejny niemal nie osiwiałam z przerażenia. Tak, tak. Drodzy konsumenci, jesteśmy najzwyczajniej robieni w bambuko.
To, że na jakimś kosmetyku jest napisane, że np. jest z rumiankiem, może oznaczać, że tego rumianku w składzie jest 0,001%, lub też, że jest to sztuczny zapach rumianku. Ba! Nawet jeśli producent zarzeka się, że jego produkty nie są testowane na zwierzętach, nie musi to być prawdą, bo możliwe, że poszczególne składniki są, bo testują je dostawcy poszczególnych składników. Więc cóż z tego, że potem całość kremu czy balsamu już nie jest testowana na zwierzętach, skoro jego poszczególne składniki były? Pamiętajcie też, że cena kosmetyku nie zawsze równa się jakości. Wydaje mi się, że warto poszukać kosmetyków polskich, gdyż często jakością przewyższają te zagraniczne. I jeszcze jedno. Adnotacja, że coś jest dla kobiet w ciąży, nie oznacza, że jest to dla nich bezpieczne.

Ręka w górę, która z Was teraz biegnie do łazienki i zaczyna czytać skład swoich kosmetyków? ;-) Problem w tym, że najprawdopodobniej niewiele z tego składu zrozumiecie. Pomocna w takiej analizie może być na przykład ciekawa aplikacja na komórkę Cosmetic Scan. Obecnie zanim zakupię jakiś nowy kosmetyk, skanuję na wszelki wypadek jego kod kreskowy i sprawdzam, czy dany produkt ma w składzie składniki rakotwórcze lub alergizujące. 

Drugą pomocą może się okazać dla Was strona www.srokao.pl Według mnie informacje zawarte na tym blogu są skarbnicą wiedzy przede wszystkim na temat kosmetyków dla kobiet w ciąży i dla dzieci.

Wracając do kosmetyków dla kobiet w ciąży. Półki w sklepach uginają się od ogromnej ilości produktów: mleczka, zele, olejki, balsamy, peelingi,... I ponoć wszystko jest niezbędne. Figa z makiem! Nie dajcie się omamić. Tak naprawdę niezbędne jest minimum. 

1) OLEJEK


Po pierwsze coś uelastyczniającego rozciągającą się skórę oraz nawilżającego i zapobiegającego rozstępom. Pocieszę Was. Coś co doskonale spełnia te trzy warunki i na dodatek jest w 100% naturalne i bardzo tanie to po prostu olejek ze słodkich migdałów. :-) Hit podczas mojej ciąży!



Najtańszy, jaki udało mi się kupić to olejek rafinowany polskiej marki Your Natural Side o pojemności 1 litra. Jedno opakowanie kosztuje około 40 złotych, a pewnie wystarczy Wam na całą ciążę. Przetestowałam go na sobie. Skóra była świetnie nawilżona i nie mam ani jednego rozstępu, a wiem po swoich latach nastoletnich, że moja skóra niestety ma skłonność do rozstępów. W ten olejek zaopatrywałam się w Lawendowej Mydlarni w Krakowie: 


Używałam też olejku przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży z Rossmanna z serii Babydream i był w sumie OK. 


Olejek przeciw rozstępom dla kobiet w ciąży

Skład miał naturalny (olej sojowy, olej ze słodkich migdałów, olej słonecznikowy, olej jojoba, olej z orzechów makadamii, witamina E, substancje zapachowe) jednak użyty sztuczny zapach podczas pierwszego trymestru ciąży strasznie mnie mdlił. Uwaga! Ten olejek ma na pierwszym miejscu w składzie olej sojowy, który raczej powinno się ograniczyć w ciąży i podczas karmienia piersią, ponieważ może zaburzać gospodarkę hormonalną. Cena olejku to 14 złotych za 250 ml.


Według mnie, i cenowo, i jakościowo wygrywa jednak olej ze słodkich migdałów. Co było dla mnie bardzo ważne, nie ma zapachu - idealna sprawa przede wszystkim w pierwszym trymestrze ciąży ;-) oraz o wiele lepiej się wchłaniał.

2) COŚ POD PRYSZNIC


Po ponownej analizie okazało się, że to co stosowałam jednak nie jest wskazane ;-), mimo że na obydwu produktach było napisane, że przewidziane dla kobiet w ciąży. Według mnie wystarczy coś najlepiej bezzapachowego o łagodnym składzie.

Pierwszym używanym przeze mnie produktem był Babydream płyn do kąpieli dla mamy z Rossmanna, ale też okazuje się, że ma w swoim składzie olej sojowy. Cena to 14 PLN za 500 ml.

Płyn do kąpieli dla mamy



Drugim produktem był Hipoalergiczny żel pod prysznic marki Dzidziuś dla mamy, czyli serii z Białego Jelenia. Ale okazało się, że ma w składzie DMDM-Hydantoin, czyli konserwant, pochodna formaldehydu. A formaldehyd jest związkiem, który przez Międzynarodową Agencję Badań nad czynnikami rakotwórczymi został zakwalifikowany jako związek rakotwórczy, natomiast w Polsce jest on uznawany za związek potencjalnie kancerogenny, mutagenny i teratogenny. Czyli, innymi słowy, trzymać się od tego żelu z daleka. ;-) 

Macie coś sprawdzonego do kąpieli lub pod prysznic w czasie ciąży?

Hipoalergiczny żel pod prysznic


3) ŻEL DO HIGIENY INTYMNEJ


Ten, którego używałam to Hipoalergiczny płyn ginekologiczny marki Dzidziuś dla mamy. Według opisu ze strony www.srokao.pl jest OK ;-) Ale fajne są też wszystkie żele Facelle do nabycia w Rossmannie.
Hipoalergiczny płyn ginekologiczny

4) CHUSTECZKI DO HIGIENY INTYMNEJ


No i jeszcze całkiem fajne chusteczki do higieny intymnej z prebiotykiem dla kobiet w ciąży i po porodzie polskiej marki Marion. Przydatne przede wszystkim tuż po porodzie oraz, kiedy korzystamy z publicznych toalet.

chusteczki do higieny intymnej z prebiotykiem dla kobiet w ciąży i po porodzie


Z powyższych produktów tak naprawdę ciążowy must have to jedynie olejek ze słodkich migdałów. A co dla Was było niezbędnikiem podczas ciąży? Obkupiłyście się ciążowymi kosmetykami? ;-)

Komentarze

Popularne posty